ujarzmimy ziemię i słońce opowiada o losach garstki osadników i żołnierzy uwięzionych w zapomnianym piekle dziewiętnastowiecznej kolonizacji Algierii.
Odrzucona przez pięć wydawnictw książka stała się bestsellerem i kulturowym fenomenem. Większość francuskich powieści poświęconych Algierii koncentrowała się na procesie dekolonizacji i wojnie o niepodległość. Tymczasem pełne zrozumienie tych wydarzeń możliwe jest tylko wtedy, gdy zna się również początki kolonizacji, która rozpoczęła się w 1830, trwała 132 lata i pochłonęła ok. 800 tys. algierskich ofiar.
Belezi, syn robotnika, który odbył służbę wojskową w Algierii tuż przed wojną o niepodległość – i przez całe życie odmawiał rozmów o tym doświadczeniu – przyznaje, że temat kolonizacji Algierii nurtował go od dawna.
Opierając się na listach osadników i żołnierzy odnalezionych w archiwach publicznych, Belezi uchwycił rasizm leżący u podstaw kolonizacji oraz chciwość prowadzącą do wywłaszczeń, ale także wątpliwości, które dręczyły osadników uciekających z Francji przed ubóstwem.
New York Times
Pojechaliśmy cywilizować tak zwanych barbarzyńców, ale sami okazaliśmy się większymi barbarzyńcami niż oni. Ukradliśmy im ziemię, zburzyliśmy ich meczety... Ta historia przez długi czas była tematem tabu. Moim obowiązkiem jest zadawać pytania – zwłaszcza te, których ludzie nie chcą zadawać.
Mathieu Belezi
W 2022 roku książka otrzymała nagrodę dziennika „Le Monde” (Prix littéraire du Monde), w 2023 roku Prix du Livre Inter, przyznawaną przez najbardziej popularną francuską stację radiową, a w 2024 roku Nagrodę Literacką monakijskiej Fundacji Księcia Pierre’a.
Druzgocąca powieść Beleziego ukazuje kolonizację Algierii na początku XIX wieku jako wizję arogancji i okrucieństwa rodem z obrazów Boscha... Hipnotyzuje sprawiedliwym, a chwilami poetyckim gniewem.
Publishers Weekly
Bohaterowie Beleziego nie szukają „pojednania wspomnień” – interesują ich wyłącznie fakty, które same w sobie są wystarczające.
Le Matin d’Algérie
Ta powieść potrafi na niewielu stronach krystalizować trudną do zniesienia prawdę o kolonializmie, sięgając jego samych początków.
L’Humanité
To jak podmuch wiatru, jak krzyk. Powalająca siła.
France Inter
Nie ma innego wyjścia, nigdy nie było innego wyjścia – zdaje się mówić Mathieu Belezi, docierając do celu swojej długiej algierskiej podróży, którą ta wspaniała powieść o kolonialnej iluzji podsumowuje ze wstrząsającą mocą.
Le Monde des livres
Przepiękna i potężna melopeja... Epos o ludzkim szaleństwie, niesiony liryzmem z innej epoki.
L’Obs
Amerykanie mają literaturę Południa. Powieść ujarzmimy ziemię i słońce, nosząca piętno Faulknera, przypomina, że Francja mogła mieć podobną... Mitowi misji cywilizacyjnej Mathieu Belezi przeciwstawia ułomności społeczeństwa wyrastającego ze zgniłych korzeni.
Télérama
Wspaniała książka, urzekająca kunsztem języka.
Tahar Ben Jelloun
To tekst niemal całkowicie pozbawiony interpunkcji, skandowany jak krzyk. Niezwykle intensywne doświadczenie dla czytelnika.
France 24
